Shotokai – historia karate

Studia nad historią, nawet jeśli nie jest to historia światowych wydarzeń, lecz historia naszej rodziny czy też grupy, do której należymy, są zawsze pasjonującym zajęciem, gdyż wzmacniają nasze poczucie przynależności do tradycji, świadomość naszego pochodzenia.
Niestety, często, o ile nie zawsze, zawsze, trudno jest potwierdzić prawdziwości uzyskanych informacji – przeszłe wydarzenia, opisywane w czasach, kiedy miały miejsce, nie zawsze są wiernie oddane, zaś późniejsze wspomnienia są zmącone przez uczucia i namiętności, a czasem zatarte przez zwykłe zapomnienie. W takiej sytuacji jedyne, co możemy zrobić, aby zminimalizować ryzyko zniekształcenia faktów, to zebrać jak najwięcej informacji od żyjących świadków, na tyle, na ile to jeszcze jest możliwe. Porównywanie informacji jest w takim przypadku wielką pomocą w określaniu prawdziwego przebiegu wydarzeń.

CURSO_HARADA_2011

Ponieważ tematem niniejszego opracowania jest historia rozwoju karate w Japonii przed i po wojnie, najistotniejszą rzeczą moim zdaniem jest ustalenie w sposób bezpośredni prawdziwości pewnych informacji, zwłaszcza, iż w tak zwanych informed historical studies czy artykułach przekazywane są idee i teorie o których wiem, że nie są prawdziwe. Moja niedawna podróż do Japonii, gdzie miałem możliwość spotkania kilku z moich mistrzów seniorów (na szczęście wciąż jeszcze żyjących), pozwoliła mi na potwierdzenie wielu informacji, które według mnie powinny zostać zachowane na piśmie.
Jak już niektórzy z was wiedzą, kiedy Gichin Funakoshi, lub O’Sensei, jak go właściwie nazywaliśmy, w 1922 roku po raz pierwszy przyjechał do Japonii, najpierw nauczał grupę uczniów, którzy byli znani jako Karate Kenkyu Kai – lub „Grupa Studiów nad Karate”. Niektóre z tych osób, jak Pan Takeshi Shimoda, wyjechały następnie, aby nauczać na uniwersytetach, gdzie rozwijany był ten rodzaj aktywności. Wydaje się jednak, iż w momencie, kiedy przyszło do ustalenia systemu standardów czy systemu oceny, każdy uniwersytet wprowadzał swój sposób oceny umiejętności. Jest mi w każdym razie wiadomo, że siedmiu z pierwszych uczniów zdobyło 1 stopień Dan w 1924 roku, jednakże wszelkie moje wysiłki, aby określić według jakiego systemu zostały przyznane te stopnie, spełzły na niczym, gdyż żadna z osób, z którymi się skontaktowałem (między innymi Pan Mizukami, jeden z absolwentów naszego uniwersytetu, żyjący współcześnie z Panem Okuyamą) nie zachowała żadnego śladu z nadania tych pierwszych stopni.
Gdy w 1934 roku Pan Shimoda nagle umarł na zapalenie płuc, wiele szkół wnioskowało, aby Yoshitaka, syn O’Senseia, przyjął funkcję głównego nauczyciela (leading instruktor), na co początkowo on sam nie zgodził się z uwagi na duże obciążenie pracą zawodową. Po pewnym jednak czasie wyraził zgodę i zaakceptował tą godność.
Trzeba mieć świadomość, iż w tamtym czasie żadna z grup nie dysponowała prawdziwym dojo, dlatego też wszyscy byli zmuszeni do wynajmowania zwykłych domów celem ćwiczenia, czego logiczną konsekwencja było niezadowolenie właścicieli w związku ze szkodami, jakie wiązały się z prowadzonymi treningami. Dlatego też zarówno ojciec, jak i syn szybko doszli do wspólnego wniosku, iż konieczne jest zbudowanie dojo przeznaczonego jedynie do ćwiczenia karate. To właśnie z tej przyczyny uczniowie utworzyli formalną organizację, która miała za zadanie nadzór nad pracami, a następnie nadzór nad całym przedsięwzięciem. W ten sposób w roku 1938 narodziła się THE GREAT JAPAN KARATE-Do SHOTOKAI. Do pełnienia funkcji Prezesa tej organizacji został powołany Gichin Funacoshi, zaś Yoshitaka otrzymał tytuł Wiceprezesa.
W stosownym czasie organizacja zebrała fundusze i w roku 1938 dojo zostało wybudowane, zaś jego oficjalna inauguracja miała miejsce rok później, w styczniu 1939 roku. Z tej okazji miejsce to otrzymało swoją nazwę: THE GRAT JAPAN KARATE-DO SHOTOKAN.
Oczywiście, od tego czasu wprowadzono w organizacji wiele reguł, w tym system stopni, gdzie 5 stopień DAN był najwyższym stopniem umiejętności. Podczas sprawowania urzędu przez Yoshitakę pojawiły się nowe formy ćwiczenia, takie jak Ten-no-kata, Taikoyoku kata, a także Bo kata, Matsukase.
Wydaje się jednak, iż nikt w tym czasie nie uzyskał 5 stopnia Dan, zaś najwyższym nadawanym stopniem był 4 stopień DAN, podczas gdy studenci na uniwersytetach uzyskiwali najwyżej 3 DAN, co było zrozumiałe z uwagi na krótki okres trwania studiów.
Również później, w warunkach rozpoczęcia pracy zawodowej, bardzo trudno było uczniom kontynuować treningi karate z uwagi na bardzo niewielką ilość wolnego czasu, i z tego też powodu Yoshitaka napotykał wiele trudności szukając osób, które mogłyby mu pomagać i które jednocześnie miałyby ku temu odpowiednie predyspozycje.
Trzeba wiedzieć, że w tematem niniejszego opracowania jest historia rozwoju karate w Japonii przed i po wojnie, najistotniejszą rzeczą moim zdaniem jest ustalenie w sposób bezpośredni prawdziwości pewnych informacji, zwłaszcza, iż w tak zwanych informed historical studies czy artykułach przekazywane są idee i teorie o których wiem, że nie są prawdziwe. Moja niedawna podróż do Japonii, gdzie miałem możliwość spotkania kilku z moich mistrzów seniorów (na szczęście wciąż jeszcze żyjących), pozwoliła mi na potwierdzenie wielu informacji, które według mnie powinny zostać zachowane na piśmie.
gichin_funakoshiJak już niektórzy z was wiedzą, kiedy Gichin Funakoshi, lub O’Sensei, jak go właściwie nazywaliśmy, w 1922 roku po raz pierwszy przyjechał do Japonii, najpierw nauczał grupę uczniów, którzy byli znani jako Karate Kenkyu Kai – lub „Grupa Studiów nad Karate”. Niektóre z tych osób, jak Pan Takeshi Shimoda, wyjechały następnie, aby nauczać na uniwersytetach, gdzie rozwijany był ten rodzaj aktywności. Wydaje się jednak, iż w momencie, kiedy przyszło do ustalenia systemu standardów czy systemu oceny, każdy uniwersytet wprowadzał swój sposób oceny umiejętności. Jest mi w każdym razie wiadomo, że siedmiu z pierwszych uczniów zdobyło 1 stopień Dan w 1924 roku, jednakże wszelkie moje wysiłki, aby określić według jakiego systemu zostały przyznane te stopnie, spełzły na niczym, gdyż żadna z osób, z którymi się skontaktowałem (między innymi Pan Mizukami, jeden z absolwentów naszego uniwersytetu, żyjący współcześnie z Panem Okuyamą) nie zachowała żadnego śladu z nadania tych pierwszych stopni.
Gdy w 1934 roku Pan Shimoda nagle umarł na zapalenie płuc, wiele szkół wnioskowało, aby Yoshitaka, syn O’Senseia, przyjął funkcję głównego nauczyciela (leading instruktor), na co początkowo on sam nie zgodził się z uwagi na duże obciążenie pracą zawodową. Po pewnym jednak czasie wyraził zgodę i zaakceptował tą godność.
Trzeba mieć świadomość, iż w tamtym czasie żadna z grup nie dysponowała prawdziwym dojo, dlatego też wszyscy byli zmuszeni do wynajmowania zwykłych domów celem ćwiczenia, czego logiczną konsekwencja było niezadowolenie właścicieli w związku ze szkodami, jakie wiązały się z prowadzonymi treningami. Dlatego też zarówno ojciec, jak i syn szybko doszli do wspólnego wniosku, iż konieczne jest zbudowanie dojo przeznaczonego jedynie do ćwiczenia karate. To właśnie z tej przyczyny uczniowie utworzyli formalną organizację, która miała za zadanie nadzór nad pracami, a następnie nadzór nad całym przedsięwzięciem. W ten sposób w roku 1938 narodziła się THE GREAT JAPAN KARATE-Do SHOTOKAI. Do pełnienia funkcji Prezesa tej organizacji został powołany Gichin Funacoshi, zaś Yoshitaka otrzymał tytuł Wiceprezesa.
W stosownym czasie organizacja zebrała fundusze i w roku 1938 dojo zostało wybudowane, zaś jego oficjalna inauguracja miała miejsce rok później, w styczniu 1939 roku. Z tej okazji miejsce to otrzymało swoją nazwę: THE GRAT JAPAN KARATE-DO SHOTOKAN.
Oczywiście, od tego czasu wprowadzono w organizacji wiele reguł, w tym system stopni, gdzie 5 stopień DAN był najwyższym stopniem umiejętności. Podczas sprawowania urzędu przez Yoshitakę pojawiam tym czasie nazwa SHOTOKAI była bardzo rzadko używana i kiedy przychodziło do nazwania grupy, wszyscy używali terminu SHOTOKAN DOJO.
Niestety, wszystko skończyło się w kwietniu roku 1945, kiedy to Shotokan Dojo zostało zburzone w wyniku nalotu powietrznego, co położyło kres dotychczasowej działalności grupy.
Być może po lekturze moich Wspomnień wiecie już, jak przedstawiała się sytuacja dla mnie osobiście, jednakże większość uczniów w tym momencie była przekonana, że jest to już koniec.
Równocześnie w 1946 roku na Uniwersytecie Waseda wielu studentów, z których zdjęto obowiązek służby wojskowej, wyraziło pragnienie ponownego ćwiczenia karate. Jak wszyscy wiemy, w tym czasie Amerykanie nałożyli zakaz trenowania jakichkolwiek sztuk walki, jednakże na Uniwersytecie Waseda dyrektor sekcji karate, Profesor Ohama, który był bardzo bliskim przyjacielem O’Senseia (i, tak jak on, pochodził z Okinawy) podjął próbę wznowienia treningów karate.
W tej sytuacji Panowie Hironishi i Kamata (Watanabe) zjednoczyli się i po negocjacjach władze uniwersytetu w końcu uznały karate za jeden ze sportów lekkiej atletyki.
Oczywiście, za tym przykładem poszły inne uniwersytety, w tym uniwersytety Keio, Chuo i Sen Shiu, a miało miejsce w latach 1946/1947.
Trzeba mieć na uwadze, iż w tamtym czasie Ministerstwo Edukacji nie uznawało karate, jednakże wspomniane uniwersytety były szkołami prywatnymi dlatego też korzystały z o wiele większej autonomii.
Jeden z uniwersytetów, Uniwersytet Takashoku, napotkał na innego rodzaju trudności: z uwagi na to, iż był Uniwersytetem Kolonialnym, miał problemy z zapewnieniem środków na swoje utrzymanie, co było oczywiste z uwagi na fakt, iż koncept ten nie cieszył się dobrą opinią w okresie powojennym i pogardzano nim jako pozostałością imperialistycznego ekspansjonizmu. Z wyżej wymienionej przyczyny zmieniono jego nazwę na Koryo. Studenci tego uniwersytetu zaczęli ćwiczyć karate później niż inni, jednakże okazali się bardzo aktywni, w tym opracowali swój własny system oceny.

Ponieważ coraz więcej osób odczuwało potrzebę utworzenia organu, który sprawowałby zewnętrzną kontrolę, w 1948 roku Uniwersytet Waseda podjął się zorganizowania Studenckiej Federacji Karate , jednoczącej karateków z grup Shotokan i Wado-Ryu, jednakże inicjatywa ta zakończyła się fiaskiem.
Mimo tego niepowodzenia nieco później, w dniu 27 maja 1949 roku, zostało utworzone Japońskie Stowarzyszenie Karate (Japan Karate Association – JKA), zaś zaproszenie do uczestnictwa wystosowane zostało również do grupy Wado-Ryu. Zaproponowano jej członkom przystąpienie do unii karate, czyli swego rodzaju systemu federacyjnego, który w warunkach funkcjonowania Unii Europejskiej jest dziś zrozumiały dla wszystkich. Niestety, ze stratą dla karate, grupa Wado-Ryu odmówiła przystąpienia, w wyniku czego grupa Shotokan pozostała sama w strukturze, która w żadem sposób nie przypominała federacji.
Wyjaśnia to dlaczego później JKA została włączona tylko do grupy Shotokan. Prezesem tego nowo utworzonego stowarzyszenia został eks-markiz Saigo (jak cała japońska arystokracja, stracił swój tytuł po wojnie), podczas gdy Gichin Funakoshi otrzymał tytuł Najwyższego Doradcy Technicznego, (Supreme Technical Adviser) zaś „old boye” dołączyli do władz jako dyrektorzy.
Wprowadzono system nadawania stopni co dwa lata, przy czym sesje miały mieć miejsce na wiosnę i jesienią ( np. Oshima uzyskał swój 3 topień Dan ze strony JKA).
Równocześnie, przez cały ten czas istniało stowarzyszenie JAPAN KARATE-DO SHOTOKAI, do którego Funakoshi był bardzo przywiązany i z którego regularnie korzystał. W tym czasie JKA obejmowała głównie grupy uniwersyteckie, a ponieważ niektórzy uczniowie O’Senseia nauczali w szkołach prywatnych, nie było im łatwo stać się jego członkami, gdyż instytucje akademickie tworzyły raczej zamknięty krąg.
5th Dan from FunakoshiDlatego też kiedy uczniowie ci zwracali się do O’Senseia z prośbą o nadanie stopnia, mógł to zawsze uczynić jako Prezes JAPAN KARATE-DO SHOTOKAI. Dowód tego można znaleźć ma moim własnym dyplomie nadania piątego stopnia DAN, który to dyplom O’Sensei podpisał za swojej kadencji pod koniec lat pięćdziesiątych (fotografie tego dokumentu zostały już opublikowane w moich poprzednich książkach).
Jedna z takich prywatnych grup, grupa Tokyo Express Railway Company, zapragnęła ćwiczyć w swoim własnym dojo. Dla grupy tej pracował dawny student uniwersytetu Chuo, Pan Kobayashi; zwrócił się on z prośbą o pomoc do Pana Takagi Jotaro, który też był kiedyś studentem Uniwersytetu Chuo. W ten właśnie sposób utworzone zostało TOKYU DOJO, z Funakoshim jako Shihanem i Shigeru Egami jako Assistant instructor Nauczycielem Asystującym. Po śmierci O’Senseia to właśnie Egami objął funkcję Głównego Nauczyciela (Chief Instructor) i jemu z kolei pomagali inni nauczyciele asystujący. Niestety, ponieważ nauczyciele ci byli bardzo obciążeni innymi pracami, bardzo często się zmieniali, co było (i cały czas jest) dużym utrudnieniem w przypadku ćwiczenia karate, gdyż nie zapewnia ciągłości nauczania.
W ten właśnie sposób pod koniec lat pięćdziesiątych, kiedy Egami wskutek operacji musiał zaprzestać treningów, jednemu z asystentów, Aoki, udało się wywrzeć pewien wpływ na grupę i skierować ją w stronę ćwiczenia Sogo Budo, znanego później jako Shintaido.
Zmiany te nie spotkały się jednakże z uznaniem, o czym świadczyła coraz mniejsza liczba członków grupy, dlatego też w roku 1968 Tokyo Express Railway Company zdecydowała o ostatecznym zamknięciu grupy.
Wróćmy jeszcze na chwilę do O’Senseia. Jak już zapewne wiecie, w związku z organizacją jego pogrzebu pojawiło się wiele problemów. O’Sensei za swego życia utrzymywał SHOTOKAI i JKA jako dwie oddzielne organizacje i władze tej ostatniej utrzymywały, iż to właśnie ona powinna zająć się organizacją pogrzebu. Syn O’Senseia, Yoshihide, w tym czasie pełniący funkcje Prezesa SHOTOKAI, zdecydowanie jednak odmówił i to jego grupa zajęła się organizacją pochówku, co spowodowało problemy, które wszyscy dobrze znamy.
W tym czasie Tokyu Dojo znacząco się rozrosło i w pewnym momencie liczyło nawet tysiąc członków. Także oni używali nazwy SHOTOKAI i zwracali się do Egami o przyznanie im stopni w imieniu NIHON KARATE-DO SHOTOKAI (z oryginalnej nazwy zniknęło już wtedy „Great” ). W tym samym czasie byli studenci Uniwersytetu Chuo, którzy wrócili po studiach do domów lub też zamieszkali w innych miejscowościach, zaczęli otwierać w całym kraju swoje doja. Wszyscy oni żywili ogromny szacunek dla Egami i wyrażali pragnienie utworzenia jednego stowarzyszenia. Dlatego też w roku 1958 utworzone zostało stowarzyszenie NIHON KARATE-DO SHOTOKAI , zaś jego Prezesem został Yoshihide. W tym okresie karate zaczęło już rozprzestrzeniać się za granicą, ja sam zaś w Brazylii, gdzie wtedy przebywałem, utworzyłem za przyzwoleniem O’Senseia, BRASIL KARATE-DO SHOTOKAN, przyjmując nazwę, której używaliśmy za naszych studenckich czasów. Członkowie JKA ze swojej strony, chcąc podkreślić swoją niezależność, zdecydowali, aby NIHON KARATE-KYOKAI pozostało oddzielną strukturą karate, mającą odgałęzienia w Europie i innych częściach świata, i odmówili stowarzyszania się z jakąkolwiek inną grupą. Wydaje się, że ta wyjątkowo skomplikowana sytuacja była po części źródłem konfliktu, który miał miejsce w Stanach Zjednoczonych między Ohshimą a Nishiyamą.

W tym czasie SHOTOKAI przeżywało okres rozwoju: jego Prezesem został Hiroschi, zaś Egami pełnił funkcję Głównego Technicznego Doradcy (Chief Technical Advisor) . To właśnie w tym czasie, podczas mojego pobytu w Brukseli na początku lat sześćdziesiątych, Egami poinformował mnie, że oficjalnie staliśmy się częścią NIHON KARATE-DO SHOTOKAI. Tłumaczy to dlaczego moja własna grupa karate w Wielkiej Brytanii została zarejestrowana jako KARATE-DO SHOTOKAI-UK.
Jeżeli nie macie nic przeciwko temu, chciałbym w tym miejscu wyjaśnić nieco, do czego zobowiązuje nasze dziedzictwo i nasza tradycja, a tym samym jakie są prawdziwe cele SHOTOKAI. Prawdziwa „Rewolucja Shotokan”, jeśli można tak powiedzieć, została rozpoczęta przez Yoshitakę. Dotyczyła ona zarówno etyki, filozofii, jak i nowego podejścia technicznego, które zdecydowanie różniły się zdecydowanie różniących się od tego, co wyznawał jego ojciec, dla którego najważniejszy był rozwój fizyczny, podczas gdy Yoshitaka kierował się w stronę karate jako sztuki walki. W swoich poszukiwaniach Yoshitaka miał za partnerów Egamiego i Okuyamę, z którymi codziennie trenował przez stosunkowo długi czas. Uzyskałem potwierdzenie tego faktu ze strony Okuyamy podczas mojego ostatniego pobytu w Japonii, kiedy to mieliśmy możliwość rozmowy i wymiany spostrzeżeń odnośnie naszego podejścia do karate. (approach?
Trenowałem później z obydwoma tymi seniorami i myślę, że moja praca jest zgodna z tym, co robił Yoshitaka Sensei, którego spotkałem jeszcze przed wojną, kiedy byłem młodym adeptem w SHOTOKAN DOJO. O’Sensei wierzył w swojego syna i ufał mu ( i, jak wiemy, śmierć syna bardzo go poruszyła), dlatego też nie należy myśleć, że takie podejście jest jakąkolwiek formą zdrady idei wyznawanych przez ojca. W tej samej wierze, zachowując ideały O’Senseia, byli członkowie stowarzyszenia zapragnęli reaktywować SHOTOKAN DOJO w takiej postaci, w jakiej działało przed wojną , z SHOTOKAI jako ciałem nadzorczym. Dlatego też w roku 1976 otwarto w Tokio pod nazwa SHOTOKAN nowe dojo: jego pierwszym dyrektorem został Egami, zaś wicedyrektorem został Pan Takagi Yotaro. Pan Takagi był kapitanem grupy karate Uniwersytetu Chuo w roku 1947 i nawiasem mówiąc, był jednym z ostatnich uczniów Yoshitaki. Dlatego też dobrze wie, o czym mówi, kiedy wypowiada się o treningach Yoshitaki i jakości jego pracy. Niczego tu nie idealizujemy ani nie wymyślamy, zaś artykuły, które czytałem ostatnio, porównujące obecnych czempionów karate i starych mistrzów, są po prostu bezsensownymi spekulacjami.
Egami wierzył, podobnie jak wciąż wierzy Pan Takagi, że droga, którą podążamy, jest drogą Yoshitaki. Niestety, z powodu wydarzeń, o których powyżej już wspominałem, dzisiaj nazwa SHOTOKAI obejmuje wiele różnych światów, co dla wielu osób jest bardzo mylące i potęguje zamieszanie.
Ewolucja w kierunku Sogo Budo być może miała swoje powody i racje, ale jedno jest pewne: nie było to karate Yoshitaki. To, że przekształciło się ono w Shintaido było też na pewno słuszne, zaś adepci tej sztuki mieli niezaprzeczalne prawo ewoluowania w kierunku Shintaido, ale sztuka ta też nie ma nic wspólnego z karate Shotokan.
Ponieważ podczas pobytu Egami w Europie, pokazy dawał Sekretarz Generalny organizacji, Pan Miyamoto, wiele osób w konsekwencji przyjęło, że karate, które demonstrował, jest sztuką walki Egamiego. Nie miało to nic wspólnego z prawdą, gdyż Pan Miyamoto pozostawał pod silnym wpływem ruchu Sogo Budo i w poźniejszym czasie został z tej przyczyny wydalony z Shotokai w Japonii. Do dzisiaj zresztą praktykuje coś zupełnie różnego. Wiele osób od tego czasu próbowało i próbuje wykorzystać imię i reputację Egamiego do tego stopnia, iż są osoby, które twierdzą, iż utworzyły Egami Ryu Karate aby zachować to, co nazywają jego Drogą – są to jednak ludzie, którzy nigdy z nim nie ćwiczyli, gdyż pojawili się zbyt późno. Jest to całkowitym nonsensem i obraża to Egamiego, który nigdy nie chciał mieć własnej szkoły i był bardzo dumny, że należy do linii, o której już wspomniałem. Dla niego stworzenie takiej szkoły równałoby się zdradzie O’Senseia, podczas gdy największym jego pragnieniem było dochowanie wierności swojemu nauczycielowi i partnerom. Niestety, taki jest ten świat i tak się rzecz ma z nami wszystkimi – zawsze najłatwiej jest mówić o intencjach osób, kiedy nie ma ich już z nami i dlatego nie mogą zaprzeczyć. My zaś w tej sytuacji możemy robić to, co jeszcze jest możliwe, czyli zadawać pytania tym, którzy znali osobiście interesujące nas osoby i w ten sposób zbliżać się do prawdy tak blisko, jak tylko się da.
Poza tymi dwoma rzeczami pozostaje nam już tylko nasza szczerość, i skłaniam się ku temu, że w karate najlepszym sposobem nadania wagi naszym słowom jest ćwiczenie z tak wielką szczerością, na jaką możemy się zdobyć. To właśnie jest to, co robi mój mistrz-senior Okuyama, który ma 83 lata (nota: zmarł on w roku 2006) i również ja staram się robić to samo: podążać Drogą.

I na koniec, nawiązując do grupy SHOTOKAI, jest jeszcze jedna niejasność, którą chciałbym przedstawić we właściwym świetle: chodzi tu o stosunek do współzawodnictwa.
W jednym z niedawno opublikowanych artykułów przeczytałem, że SHOTOKAI eksperymentowało ze współzawodnictwem w okresie, kiedy Tsutomu Ohshima pracował na Uniwersytecie Waseda, lecz jest to zupełnie błędna informacja. Przede wszystkim, jak wszyscy widzieliśmy, Nazwa SHOTOKAI nigdy nie miała nic wspólnego z uniwersytetami, a w szczególności z Uniwersytetem Waseda, zaś Ohshima nigdy nie należał do SHOTOKAI, ani teraz, ani wcześniej.

Prawdą jest jednak, że był on zaangażowany w coś, co można nazwać wczesnymi eksperymentami ze współzawodnictwem. Pierwszy taki przypadek nastąpił w listopadzie 1951 roku i miało to miejsce podczas uniwersyteckich pokazów zorganizowanych przez Federację Uniwersytecką, do której należała większość grup Shotokan. Każdy uniwersytet miał zorganizować własny pokaz, nic więc dziwnego, że każdy chciał zaprezentować coś, co odróżniać go będzie od innych. Oshima pomyślał wtedy o zorganizowaniu pokazów Kumite i Jiu-Kumite, wykorzystując ten sam system jak w zawodach szermierczych, z czterema sędziami i jednym sędzią głównym, który decyduje o liczbie przyznanych punktów. Pokazy te odniosły sukces i publiczność była z całą pewnością zainteresowana. Jednakże przy tej okazji Pan Nakayama przyszedł do mnie po pokazach, zganił mnie w bezpośredni sposób i wyraził swoje wielkie niezadowolenie z tego, co zrobiliśmy. Jakiś czas później, kiedy mieliśmy odbyć ze studentami z Uniwersytetu w Keio jedną z „praktyk wymiany”, jakie czasami organizowaliśmy, Ohshima pomyślał, iż moglibyśmy spróbować zrobić tą samą rzecz jeszcze raz. Zamiast jednak poprosić naszych dawnych studentów o sędziowanie, postanowił poprosić o to osoby trzecie, sugerując Nakayamę i Takushoku (innymi sedziami byli Pan Nishiyama i Pan Arai). Powiedziałem mu oczywiście, że nie może liczyć na poparcie dla przyjętego przez niego kierunku, ale nie zrezygnował z tego pomysłu, ja zaś byłem w szoku, kiedy dowiedziałem się, że Pan Nakayama przyjął z największą ochotą to zaproszenie. Zastanawiające, jak szybko czasem zmienia się czyjeś nastawienie!
To prawda, że niektórzy mylą Shotokan i Shotokai, dlatego mam nadzieję, że jasno wyłożyłem w tym artykule historię i podejście każdego z tych stylów, zaś „eksperymenty ze współzawodnictwem” (czym właściwie w końcu się okazały), były jedynie inicjatywą jednostek na poziomie uniwersytetów i nigdy nie był w nie zaangażowany SHOTOKAI jako grupa. Nie jest tajemnicą, że nie skłaniam się ku współzawodnictwu, ale jest to oczywiście punkt, co do którego każdy musi wybrać to, co dla niego najlepsze. Jednak tak długo, jak mnie to dotyczy, zawody w karate (i tutaj karate różni się od innych sportów) działają na niekorzyść pracy nad techniką i nad stałym doskonaleniem, stając się zaledwie pokazem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością i prawdą, której poszukujemy.

Znajdź nas

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar